List 97, Do Mikołaja ;P



Kochany Mikołaju !
Wiem, że jesteś święty, ale wiem też, że jesteś człowiekiem, a dokładnie - mężczyzną. To przecież liczy się też, czyż nie ?
To dziwne, ale w dniu Twoich imienin to od Ciebie wszyscy bezczelnie domagają się prezentów. Może przez to jest Ci wtedy smutno ?
Nie chcę by przy takim święcie Święty Mikołaj się smucił. W dniu 6 grudnia przybądź do mnie, a to ja Ciebie obdarzę prezentem. Dam Ci to co mam najcenniejszego - dam Ci siebie.
Może Cię to zdziwi i nie będziesz wiedział, co z takim prezentem zrobić. Nic się nie martw. We wszystkim Ci pomogę i będzie dobrze. Nie zapomnisz nigdy TYCH swoich imienin :)))
W poniedziałek w południe przyślę Ci załącznik - instrukcję używania. Będziesz miał czas, aby do nocy z instrukcji tej się nauczyć co ze mną robić ;)
P.S.
Gdy byłam małą dziewczynką, czekałam zawsze z niecierpliwością, aż do mnie przyjdziesz i prezenty przyniesiesz. Pamiętam jak raz wziąłeś mnie na kolana i chciałeś abym zaśpiewała coś specjalnie dla Ciebie. Byłam trochę wystraszona i głos mi się drżał, ale zaśpiewałam Ci moją ulubioną kołysankę. Tobie też się ona spodobała, ale zachciało Ci się spać i mama poszła z Tobą do sypialni.
Nie wiem jak długo spałeś, bo mama wygoniła nas wszystkich na górę, żebyśmy tam oglądali nowe zabawki. Wiesz... dziś już jestem dorosła i mogę Ci się przyznać. Ja wtedy zeszłam na dół, żeby tam czekać cichutko pod drzwiami, aż się wyśpisz i pożegnać się z Tobą.
Słyszałam przez drzwi jak mama Cię usypiała, ale dopiero dużo później zrozumiałam co się tam naprawdę działo. Stąd wiem, że jesteś mężczyzną i to nie świętym, a świetnym.
Nie musisz się obawiać. Nikomu tego nie zdradzę. Teraz ja Cię uśpię ;)

by e-listonosz | 2004-12-03 16:10:20 | skomentuj! (25)
strona główna


blog.pl